Tylkojazda Lamborghini - lub Ferrari - to było życzenie Łukasza. Jak już testować jazdę na torze to tylko w samochodzie, który jest legendą. Który wygląda jak milion dolarów, o którym marzy każdy mały chłopiec (i nie tylko mały). Moc i marka zobowiązują. Już samo zajęcie miejsca kierowcy tego samochodu jest przyjemne, a co dopiero jazda po torze! To musi być niesamowite! Kiedy okazało się, że Łukasz będzie mógł się przejechać Ferrari,  jeszcze przed jazdą zabłyszczały mu się oczy z radości oczy. Miał frajdę jak dziecko. Obserwowałam go jak jedzie po torze i sama się w duchu cieszyłam. Jechał szybko, a i tak siedzący obok instruktor zachęcał go, aby jechał jeszcze szybciej! Aby się nie bał wydusić z Ferrari całej mocy! Aby poczuć ogromne emocje i adrenalinę, aby poczuć pod stopą 400 KM. Widok szczęśliwego męża wychodzącego z samochodu po jeździe uszczęśliwił mnie chyba bardziej niż moje dwie jazdy. Jeżeli jest coś sprawiającego większą radość niż same przeżycia, jest tym czymś podarowanie wymarzonych przeżyć komuś, kogo się kocha. To wrażenie też polecam przetestować na sobie! 

Jazda Ferrari na torze wyścigowym

 

Kilka minut za kierowincą Ferrari – wspomnienia na wiele lat

Realizacja prezentu trwa kilka minut, ale te kilka minut żyją później w nas wiele lat. Możemy do nich wracać myślami, możemy wrażeniami dzielić się ze znajomymi i rodziną. Opowiadać jak wygląda realizacja czegoś, o czym marzy wielu. Ale przede wszystkim mieć poczucie, że robimy w naszym życiu naprawdę fajne rzeczy, że nie marnujemy czasu, tylko spełniamy marzenia.

Chcesz spełnić swoje lub bliskich marzenie o jeździe Ferrari? Dowiedź sie więcej tutaj: Jazda Ferrari na torze

Przeczytaj dwie inne relacje z testu - Relacja: Emocje na torze cz.I - Formuła Jedi oraz Relacja: Emocje na torze cz.II - Lotus Exige

---

Sprawdź również: