Nasz rejs odbył się na początku maja- mimo słońca na samym Bałtyku jest bardzo zimno więc polecamy ubierać się mocno "na cebulkę" (warto mieć nawet dwie kurtki- cieńszą i grubszą).
Sam rejs - niesamowita przygoda! Wypływamy już w pierwszy dzień (noc) i żeglujemy na żaglach do 1:00 w nocy (dopłynęliśmy do Mariny w Gdyni). Następny dzień zawiał nas na Hel.
A w niedzielę udało nam się pozakładać od strony Zatoki do Sopotu oraz troszkę do samego Gdańska (Motławą).
Wspaniała organizacja, dużo przeżyć, świetny Skipper na pokładzie (Karolina)- polecam miłośnikom żagli z całego serca!
PS Warto wziąć przed rejsem tabletki niwelujące nudności bo długa fala na Bałtyku potrafi zamieszać z naszym błędnikiem ;)